środa, 24 kwietnia 2013

#4 Niall (część 3)

Mam u niego zamieszkać , zamieszkać , zamieszkać ... próbowałam wbić sobie tą myśl do mojej głowy. Wiem , że to tylko na jakiś czas , ale ciekawe jak to wszystko będzie wyglądało , nie wyobrażam sobie tego. Nic nie wiedziałam o nim , w końcu od niedawna tutaj mieszkam.
Chciałam zaprzeczyc na jego propozycję , lecz ciocia mnie wyprzedziła :
-Naprawdę ?! Możemy ?! Jest Pan naprawdę wspaniały ...
-Proszę mi mówić Niall - powiedział blondyn
Spojrzałam na reakcję wujka , jednak on chyba mało był tym zainteresowany bo grzebał w tylnej kieszeni z marudną miną , po czym powiedział :
-Dzięki ci Boże
I pocałował swój portfel . Hmm.. to był chyba jeden jedyny plus , że mamy pieniądze .
Ciocia zapłakana przytuliła wujka , a Nialler stał obok mnie  i patrzył się na mnie nieśmiało .
Wujek poprosił go o adres domu , po czym zasugerował , że pojedzie wraz z ciocią na zakupy  , a Horan zabierze mnie już do domu , abym się odstresowała .
Odstresowała ?! Z nim sam na sam ?! Bałam się , że jeszcze bardziej się zestresuje , no ale cóż , tak też zrobiliśmy .Udałam się z pięknookim do jego samochodu , muszę przyznać że była to bardzo ekskluzywna fura  .  Zastanawiałam się, skąd ma tyle kasy . Psycholog chyba tak dużo nie zarabia ?
Siedzieliśmy chwile w ciszy , chciałam się go zapytac dlaczego nie jedziemy , jednak gdy otwarłam usta , on powiedział spokojnym tonem :
- Nie powinienem
Te słowa mnie zabolały , naprawdę zabolały . I właśnie wtedy zdałam sobie sprawę , że coś do niego czuję . To brzmiało tak , jakby tego żałował ,  zaś ja w głębi serca - cieszyłam się .
- wszystko jest okey - powiedziałam pewnym tonem , chodź w prawdzie chciało mi się płakać
- Ale ja jestem twoim psychologiem
- Teraz już nic nie poradzisz - powiedziałam pewnie
- Niestety ....
Myślałam ,że mnie coś trafi! Nie wytrzymałam , odruchowo łzy zaczęły mi spływać po policzkach . Siedziałam wyprostowana i patrzyłam się przed siebie . Chciałam wysiąść z auta , lecz i tak nie miałam dokąd się udać. Siedziałam więc w ciszy.
Niall spojrzał się na mnie , zobaczył łzy , po czym bez słowa wyruszyliśmy .
Jakieś dwadzieścia minut później znaleźliśmy się pod wielkim , pięknym domem.
-To tutaj - powiedział Horan , po czym otworzył mi drzwi.
Dalej się nie odzywałam , wyszłam z auta i udałam się za nim.
Weszliśmy do środka , hol wyglądał jak pałac , piękny wielki dywan , kafelki na podłodze , obrazy ... a właściwie portrety - pięciu chłopców , w tym jeden z nich to był chyba Niall. To jego bracia ? Nie byli zbyt podobni. Udaliśmy się szerokimi schodami , pokrytymi dywanem , na góre , po czym Horan niosący moją walizkę , otworzył przede mną drzwi , a moim oczom ukazał się duży czerwony pokój z idealnie dopasowanymi meblami . Łóżko było z ciemnego drewna , a pościel czerwona w czarne wzorki , była także wielka szafka z przeróżnymi książkami . Prócz tego znajdowały się tam takie meble jak biurko , szafa i inne typowe rzeczy . 
Naprawdę byłam ciekawa jego życia . Skąd ma tyle pieniędzy  ? Kto z nim mieszka ? Myślałam nad tym przyglądając się pokojowi , gdy Niall postawił moją walizkę koło szafy i powiedział :
- No , tu jest twój pokój , mam nadzieję , że się choć trochę podoba
- Jest naparawdę fantasztastyczny - powiedziałam powoli zafascynowana , po czym szybko nieśmiałym tonem powiedziałam : ``dziękuję``
On nic na to nie odpowiedział , po prostu poszedł gdzieś . 
Zobaczyłam sobie widoki z okna oraz balkonu , po czym usiadłam na łóżku i zaczęłam rozmyślać o tym co się stało i o tym , co dopiero się stanie. Siedziałam tak kilka minut , aż w końcu zmęczona tymi przemyśleniami położyłam się i zaczęłam oglądać sufit . Wszystko w tym pokoju było takie nowe , chyba nikt w nim wcześniej nie przemieszkiwał  . Zaczęłam myśleć o tym Irlandczyku , o jego pięknych niebieskich oczach , o tym co on teraz odczuwa . Wydawało mi się że żałuje , nie byłam tego pewna . Moje serce było poplątane , już same nie wiedziałam kto się w nim znajduję , zawsze bałam się zakochać . Zawsze gdy ktoś mówił mi , że jestem zakochana , odpowiadałam ``Podoba mi się , ale go nie kocham`` . Nie wiedziałam , czy w tym przypadku jest tak samo , lecz jeżeli naprawdę się zakochałam ... mogłoby to przynieść wiele kłopotów . Kłopotów , tak , tak właśnie postrzegałam miłość .
Leżałam na łóżku rozmyślając , gdy nagle usłyszałam pukanie do drzwi 
- Proszę ! - wykrzykłam
Przez chwilę była cisza , gdy nagle usłyszałam gitarę , tak ktoś grał na gitarze . 
Po ujrzałam Niall`a z gitarą , śpiewając pięknym , wręcz idealnym głosem :
``You'll never love yourself half as much as I love you.
You'll never treat yourself right, darlin' but I want you to.
If I let you know, I'm here for you, maybe you'll love yourself,
Like I love you. Ooh.. ``

Oniemiałam , to było takie piękne ! Nie wiedziałam co powiedzieć ! Ten tekst był taki piękny , te słowa ... ale czy on naprawdę to do mnie czuję ?!

Przepraszam was że czesc dodana tak późno , ale naprawdę tak wyszło , pierw byłam chora , potem szkoła i wgl . Ostatnio jednak mam wielką ochotę założyc bloga o Larry`m i chyba tak zrobię . 
2 czesc o Zayn`ie jeszcze w tym tygodniu ^.^ 
Co sadzicie o tej  ? Zapraszam do komentowania .

środa, 10 kwietnia 2013

INFORMACJA

Hej !

Wiem ze 8 mialam dodac 3 czesc o Niall`u .. i jeszcze mam dodac 2 czesc o Zayn`ie , ale jestem chora ;(( I czuje sie fatalnie . Gdy tylko wyzdrowieje to wstawie ;****

Przepraszam

wtorek, 2 kwietnia 2013

#3 Zayn (część 1)

Pfff... pierwszy dzień nowego roku szkolnego - MASAKRA - pomyślałam , budząc się rano . 2 klasa liceum , a już mi się zbrzydło .
Spotkanie z tymi kujonami , muzykami , modnisiami - a najgorsze jest chyba to , że ja do żadnej z tych grup się nie zaliczałam. Słuchałam początkującego zespołu - One Direction , dla mnie byli idealni , jednak dla reszty moich znajomych to byli po prostu pedały ! W czerwcu miałam jeszcze parę koleżanek , ale przestały się ze mną zadawać, odkąd przezywały mój ulubiony zespół a ja zaczęłam na nie wjeżdżać .
Wstałam leniwie i marudnym ruchem udałam się w stronę szafy. Otworzyłam ją , wyjęłam z niej szare rurki , żółtą , luźną bluzkę i poszłam do łazienki . Spojrzałam w lustro i nagle się dziwnie poczułam ... moja twarz , była jakby ``ładniejsza`` ? Jeszcze wczoraj chciałam założyć na siebie maskę , za to tego dnia miałam ochotę iść z głową do góry. Wcisłami się więc w moje starte rurki , włożyłam nogi do moich ukochanych , zaniedbanych trampek i udałam się do szkoły .  
  
                                                 ****KONIEC LEKCJI****

Nareszcie mogłam iść do domu! To był koszmar , nikt się do mnie nie odzywał , nie licząc Pani z angielskiego , która odpowiedziała mi ``Dzień Dobry`` . Lubiłam ją , zawsze tak serdecznie się do mnie uśmiechała i muszę przyznać ... fajnie się ubierała.Co prawda te kujonki mówiły że ``zbyt wyzywająco`` , ale co one tam wiedzą , noszą golfy i luźne długie spodnie . 

Szłam w stronę domu z słuchawkami w uszach , słuchając 1D , gdy nagle przy centrum handlowym zauważyłam wielki tłok - policja , straż pożarna i ... paparazzi ? Nie wiedziałam co się dzieje , przeciskałam się przez tłum ok.3 minuty ,gdy nareszcie znalazłam się na przodzie . Zobaczyłam 2 auta zderzone o siebie . Jakiś FIAT i ... nie wiem , ale bardzo ładne i zapewne bardzo drogie .Oczywiście oba miały wgniecione boki .  Obok stało dwóch mężczyzn - jeden chyba po pięćdziesiątce , a drugi ... ok.20 lat . Wydawał mi się bardzo znajomy , jednak nie wiedziałam do końca kto to . Nagle zauważyłam , że w wozie policyjnym jest moja mama (była policjantką) , nie zastanawiając się chwili dłużej szybkim krokiem udałam się w jej stronę . Po chwili zatrzymała mnie ręka silnego mężczyzny , który powiedział :
- Przepraszam , ale tu się właśnie zdarzył wypadek , nie można tak po prostu sobie tam iść 
- Jestem [T.I] , moja mama jest policjantką i tam siedzi - powiedziałam , wskazując wzrokiem na mamę i szybko udałam się w jej stronę . O mało się nie potknęłam , ponieważ szłam jak najszybciej , by ten facet (to był chyba ochroniarz)  znowu mnie nie zatrzymał .
Po chwili byłam już koło wozu .
- Hej mamo - powiedziałam
- Hej córeczko ! - odpowiedziała 
- co się tu stało ? 
- lekki wypadek , nikt nie ucierpiał , dlatego nie wiem czemu tu taki tłum .- powiedziała , tak jakby miała to wszystko w nosie , a po chwili z zainteresowaniem dodała :
- tobie też ten chłopak wydaję się znajomy?
Spojrzałam na niego , by się mu przyjrzeć i odwrócił głowę w moją stronę i ... OMG ! To był Zayn Malik z ONE DIRECTION !!!!!
- Mamo , to jest Zayn z 1D ! 
- jej .. rzeczywiście ! -powiedziała zaskoczona mama , jednak ja byłam już w drodze do mojego idola . 
Stanęłam obok niego i nie mogłam uwierzyć . 
- Zayn ? - spytałam , ale do dziś się sobie dziwie , dlaczego z takim spokojem . 
Chyba nie usłyszał . 
- Mówię Panu , że wyjechał mi z zakrętu , podczas gdy ja jechałem prostą ! - wykrzyknął do jednego z policjantów 
-Rozumiem , jednak musimy zabrac Pana wóz , gdyż nie wiadomo czy auto nie wydziela w tej chwili trujących gazów .
- Ehhh ... to czym ja mam teraz jechać ?!
- Zawiozę Cię ! - powiedziałam , czekałam tylko na moment w którym będę mogła się odezwać ,
- Widzisz , w tym mieście są naprawdę pomocni ludzie .Chyba że Pan sobie nie życzy , to mogę wezwać kolejny radiowóz , ponieważ w tym już nie ma miejsca - odpowiedział policjant 
Zayn powoli odwracał głowę w moją stronę , a gdy na mnie spojrzał , myślałam że to sen . Jego oczy błyszczały niczym księżyc w pełni . Włosy chyba nie ułożyły mu się tak , jak chciał , lecz mimo tego wyglądał cudownie , nigdy nie widziałam tak pięknego człowieka . Nie mogłam w to uwierzyć ... Zayn Malik ?! Z mojego ulubionego zespołu ... patrzy na mnie?! 
Przyglądał mi się tak chwilę , po czym uśmiechnął się do mnie i odpowiedział do policjanta :
- Nie , nie trzeba . Chętnie spędzę chwilę w towarzystwie tej damy - powiedział i uwodzicielsko się zaśmiał .
Jezus ... Ja nie chcę się obudzić ! - powtarzałam sobie w myślach . Pewnie się mocno zarumieniłam , ale to nic , Zayn ucieszony spytał : 
- No , to gdzie masz samochód ?
I w tej chwili poczułam się jak skończona idiotka , przecież ja nie mam samochodu ! Byłam tak zszokowana , że stoję koło mojego idola , że powiedziałam byle co , byleby tylko być z nim jak najdłużej .
- yyy... a gdzie dokładnie mam cię zawieźć ? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie , a powiedziałam to tak , jakbym chciała się z czegoś wymigać. Jednak on , tak samo jak ja przed chwilą powiedział :
- yyy... właściwie to ... do hotelu . Przyjechałem tu trochę pozwiedzać , za półtorej miesiąca mam tu koncert wraz z moim zespołem - One Direction . Ale ty chyba nie jesteś naszą fanką ? 
- ależ jestem ! Directionerka Forever ! Dlaczego pomyślałeś że nie ?! - i wtedy mi odbiło , zaczęłam zachowywać się jak wariatka ;)  
- WOW ... naprawdę ?! Większość naszych fanek rzuciłoby się na mnie z piskiem 
- tak też chciałam zrobić , ale się rozmyśliłam - powiedziałam i on oraz ja zaśmialiśmy się , po czym ja dodałam :
- Nie wiedziałam że macie zamiar zagrać koncert w tej dziurze
- Ach ... tak . Mieliśmy zamiar poinformować fanów miesiąc przed koncertem . A teraz , jedzmy do hotelu - powiedział , ciągle mając uśmiech na twarzy .
Pierw usłyszałam ``jedzmy`` i już w głowie zaczęłam budować wyjaśnienie , jednak gdy do mnie dotarło ``do hotelu `` odpowiedziałam , lekko zdziwiona :
- Ale my tutaj nie mamy hotelu ...
- Ojjj ... - powiedział
- Ale nie przejmuj się , możesz zatrzymać się u mnie. Moi rodzice na pewno się zgodzą !- powiedziałam to tak , jakbym dostała olśnienia . 
Początkowo chyba chciał zaprzeczyć , ale gdy zorientowaliśmy się , że podczas naszej rozmowy , paparazzi zrobiło nam pełno zdjęć , spytał :
- Mógłbym ? 
- Oczywiście - powiedziałam i nadal nie mogłam w to uwierzyć , rozmawiam z Zayn`em Malik`iem ! I jeszcze ma przyjść do mojego domu ! Rano czułam że ten dzień będzie jakiś inny i teraz już wiedziałam , że to prawda .
                          

Imagin zrobiony na życzenie jednej z czytelniczek :) 
Jeszcze w tym tygodniu dodam 3 czesc o Niall`u i jak się uda to 2 część o Zayn`ie ;)
Zapraszam do komentowania ... Bo uwierzcie , to mnie bardzo motywuje !

sobota, 30 marca 2013

#2 Niall (część 2)

Siedziałam tak , gdy Niall powiedział :
- Od dziś , do kiedy będziesz sobie życzyła będę twoim psychologiem , będziesz mogła mi powiedzieć o wszystkich swoich problemach .
O rany ! Dopiero teraz zdałam sobie sprawę że to z nim będę się spotykać codziennie ... Boże , to takie ciacho , a ja myślałam że to będzie jakiś dziad - no i jak ja się ubrałam ! Jak jakaś babcia , ehhh...
- Ciesze się - odpowiedziałam skromnie i czułam , że robią mi się rumieńce .
Wtedy czułam , że może być tylko lepiej , pogodzę się ze swoim losem i wszystko wreszcie się ułoży .
                                                
                                                     *TYDZIEŃ PÓŹNIEJ*
                                                                     *** 
Chodziłam do `` Pana Horana `` już tydzień , a właściwie dopiero - świetnie nam się gadało , a czas z nim tak szybko mijał .
Wróciłam zdołowana ze szkoły i od razu zaczęłam ubierać się , na siódmą wizytę u mego przystojnego psychologa .
Gdy dotarliśmy na miejsce , usiadłam z ciocią na krześle , po czym powiedziała :
- [T.I] wszystko dobrze ? Tak ponuro wyglądasz
- Tak ... - odpowiedziałam , lecz wiedziałam że nie da mi spokoju , ale na szczęście po chwili z gabinetu dobiegł do mnie głos Niall`a :
- [T.I] , zapraszam !
Stanęłam szybko na równe nogi i weszłam do pomieszczenia . Niall wyglądał bosko ... miała włosy ułożone w artystyczny nieład , białą koszulę i czarną marynarkę . No i te piękne niebieskie oczy śmiejące się do mnie .
- Witaj - powiedział , na co ja odpowiedziałam tym samym .
Usiadłam na swoim ``stałym miejscu`` i chyba Niall chciał zadać jakieś mało ważne pytanie , lecz  gdy opuściłam głowę w dół ze smutną miną , zrezygnował i troskliwie spytał :
- Co się stało ?
Chciałam odpowiedzieć ,że nic,ale poczułam ,że mogę mu wszystko powiedzieć , tak też więc zrobiłam :
- Nie mam już przyjaciół , wszyscy się ode mnie odłączyli , tak po prostu - wszystko zaczyna się walić - ta historia była o wiele dłuższa , jednak w tym momencie zaczęłam płakać , choć wcale tego nie chciałam .
Horan podszedł do mnie , usiadł obok na krześle , po czym objął mnie opiekuńczym gestem .
Spojrzałam się na niego , by powiedzieć ``dziękuję`` i zobaczyłam że on również zaczyna płakać , powiedziałam więc :
- A ty , dlaczego płaczesz ?
Odpowiedział , bez chwili wahania , załamującym głosem :
- Zakochałem się , naprawdę się zakochałem , jestem tak blisko , a zarazem tak daleko .. ja... - po czym łzy zaczęły mu mocniej płynąć ,wycierał je dłonią , a ja w między czasie analizowałam jego słowa .
Po czym poczułam , jakąś mocną bliskość między nami , spojrzałam w jego mocno załzawione oczy i zbliżyłam moją twarz do jego , on przechylił głowę w prawo , musnął mnie swoimi wargami i zaczął się namiętny pocałunek . Pełno myśli huczało mi w głowie , a serce waliło jak szalone . To było cudowne , a zarazem złe , on był psychologiem , a ja jeszcze uczennicą!
Nie wiedziałam co robic ... to było takie ... piękne?! Ehh.. już sama nie wiedziałam czego chcę .
Chciałam , żeby ta chwila trwała wiecznie , jednak po chwili usłyszeliśmy pukanie , a właściwie walenie w drzwi , oraz krzyk mojej ciotki :
- [T.I] ... szybko ! Coś się stało !
Zdenerwowana , szybko wstałam i wybiegłam z gabinetu , mówiąc tylko lekko słyszalne `` cześć `` .
W holu nie było cioci , pomyślałam że pobiegła już rozpalić samochód i rzeczywiście tak było , pobiegłam więc w stronę samochodu .
Zapięłam pasy i zdyszana powiedziałam :
- Co się stało ?!
- Nie wiem dokładnie , chyba pożar , wujek dzwonił z paniką , był wielki hałas , dlatego nie usłyszałam dokładnie - odpowiedziała szybko ciocia , a oczy miała zaczerwienione ,jakby zaraz miała się popłakać.
Gdy dotarłyśmy na miejsce , zobaczyłam coś strasznego ... cały dom był spalony , dookoła pełno dymu , bałam się , że wujkowi coś się stało , jednak po chwili zauważyłam go , stojącego , okrytego szarym kocem . Ciocia wybiegła z auta i pobiegła do wujka , a do mnie podszedł jeden ze strażaków, wręczając mi moją malutką torbę z ubraniami , które miałam zabrać na tygodniową wycieczkę szkolną , mówiąc :
- To jedyne , co udało nam się ocalić z Pani rzeczy
I po chwili , na mojej twarzy pokazała się jeszcze większa rozpacz , gdy pomyślałam że wszystkie zdjęcia z moimi rodzicami również poszły w ogień . Ale niepotrzebnie , otwarłam boczną kieszeń , w której  znajdowało się kilka moich rodzinnych fotografii. Wzięłam torbę z dala od drogi i załamana usiadłam na niej , przeglądając fotki .
Siedziałam tak , aż po chwili zaczął dzwonić mi telefon , numer był mi obcy , odebrałam mówiąc poważnie :
- Tak , słucham .
- Cześć [T.I] . To ja , Niall . Chciałem się tylko zapytać co się stało , wszystko dobrze ? 
- Cześć . Nie ... jest źle . Dom się spalił , nie mamy gdzie mieszkać , jedyne co mi zostało to jakaś denna torba .I ....
Chciałam dokończyć , jednak po chwili słyszałam sygnał , który oznaczał koniec rozmowy .
Ehhh... rozłączył się! Pewnie nie obchodziła go w ogóle moja historia! Co za facet ....
Zdenerwowana wróciłam do przeglądania fotografii , na oglądanie każdego zdjęcia poświęciłam ok.5 minut .
Otwarłam spokojnie kieszeń i schowałam zdjęcia , po czym położyłam się na trawie, wpatrując się w niebo pełne dymu i słońca .
Leżałam tak , gdy nagle usłyszałam pisk opon ... to był Niall! Wysiadł z auta , po czym podszedł do mnie i nic nie mówiąc mnie przytulił . Słyszałam bicie jego serca , jego oddech , oraz czułam jego zestresowanie.
Staliśmy tak ok. 3 minut , gdy nagle Horan chwycił mnie za rękę i udaliśmy się w stronę wujka i cioci .
- Witam Państwa - powiedział
- Pan Horan? Co Pan tu robi? - spytała zdziwiona Ciotka , po czym dodała do wujka :
- To jest psycholog od [T.I]
- Słyszałem co się stało, naprawdę jest mi bardzo przykro . Chciałbym pomóc ...
- Niby jak ? - powiedział załamany wujek
- Zamieszkajcie wraz z [T.I] u mnie , na jak długo chcecie . Mam duży dom ...
Nagle w mojej głowie pojawiło się 1000 myśli na sekundę , przed chwilą się całowałam z psychologiem , a teraz mam się jeszcze do niego wprowadzić ?! 

Już wkrótce (od 1 do 8 ) pojawi się 3 cześć o Niall`u  .
A może zrobię jeszcze nowego imagina o kimś innym z 1D ? ;)
Zobaczy się :D Wszystko zależy od mojej ... WENY ;P

Pozdrawiam i zapraszam do komentowania , oraz odwiedzania bloga .

czwartek, 21 marca 2013

#1 Niall (część 1)

Czułam pustkę ... to był koszmarny cios , przeżycie które mnie odmieniło ... ale czy na lepsze ? 
Tego nie wiem  , ale muszę to jakoś ogarnąć. O co mi chodzi? Strata rodziców ... to właśnie przydarzyło się mnie , gdy o tym myślę czuje potworne kłocie w sercu , oraz pieczenie w gardle , przez próbę powstrzymywania płaczu. Dlatego też stwierdzam : to był najgorszy tydzień w całym moim życiu.
W poniedziałek - śmierć taty , wtorek - śmierć mamy. Może Bóg chciał by mogli być szczęśliwi razem w niebie ? Ludzie się na mnie patrzą , jakby chcieli zadać pytanie ``Co się stało twoim rodzicom ? `` , a więc ja odpowiem krótko : Rak - okropna choroba . Najdziwniejsze chyba jest to , że zachorowali jakoś w tym samym czasie , naprawdę - chyba taka Boża wola . Ehhh... od jutra znów muszę zacząć żyć , choć wiem , że nie będzie to łatwe , to postanowiłam że wezmę się w garść . Pomoże mi w tym ciocia , która mnie do siebie przygarnęła , właściwie to dzięki niej może też żyje ... pewnie gdybym została z tym sama , mogłabym zrobić jakieś głupstwo . A mianowicie , ciocia zapisała mnie do psychologa , który mi ma pomóc . Dziękuję jej za wszystko . Teraz idę spać ... może w końcu uda mi się zasnąć .
                                                                          
                                    ***
Obudziłam się z uśmiechem na twarzy i pierwsza moja myśl była taka : `` Jej... naprawdę sexy wyglądam w tej piżamie ``. Jednak po chwili ciotka zawołała :
- [T.I] schodź na śniadanie !
I wszystko przepadło , przypomniałam sobie o śmierci moich rodziców , ale po chwili również o tym , że dziś mam zamiar zacząć nowe życie . Zeszłam na śniadanie jeszcze w piżamie , mając nadzieję , że ciocia również skomplementuje to , jak na mnie leży. Niby nic na to nie powiedziała , tylko gwizdnęła - co w tłumaczeniu oznaczało chyba ``ulala`` , kupiłyśmy tą piżamę wczoraj w tym nowym centrum handlowym - uznała że zakupy odciągną moje myśli i rzeczywiście tak było.
- Witaj ślicznotko - powiedział wujek z ciocią równocześnie , ze słodziutkim uśmieszkiem na twarzy
- hej - odparłam 
- siadaj, zrobiłam tosty - rzekła ciocia , wskazując mi wolne miejsce przy stole
Tak też zrobiłam, usiadłam i zaczęłam jeść śniadanie. 
Jak mój talerz był już w połowie pusty , ciocia powiedziała :
- Dzisiaj masz pierwszą wizytę u psychologa, na pewno jesteś gotowa ?
- tak - odparłam z wymuszonym uśmieszkiem
- dobrze , a więc za pół godziny jedziemy , ubierz się.
Nie odpowiedziałam na to , położyłam tylko talerz na kuchennym blacie i udałam się do swojego pokoju.
Otwarłam szafę, co mnie zdołowało - bo wtedy zdałam sobie sprawę, że nie wiem co mam ubrać! Chwile tak stałam, aż uświadomiłam sobie, że przecież nie idę na żadną randkę, tylko do psychologa ... który pewnie będzie starym dziadem . Wyjęłam więc stary , czerwony sweter , w którym wyglądałam okropnie , ale co tam , był taki poważny , więc wydawało mi się , że się nadaje . Założyłam jeansy , buty , kurtkę (była chłodna wiosna) i wyszłam . W aucie czekała już ciocia , wujek został w domu by obejrzeć jakiś tam swój głupi serial . Wsiadłam więc do samochodu i ruszyliśmy . Po 15 minutach byłyśmy na miejscu , weszłyśmy do  holu , usiadłyśmy i czekałyśmy na moją kolej . Ciocia zaczęła temat sukienek na lato, więc było do przeżycia, ale po 3 minutach zaczęła paplać o futrach ... tego już nie zniosłam , chciałam jej powiedzieć coś w rodzaju ``cicho już ,ciociu``  , gdy nagle z pokoju było słychać głos :
- Następny ! 
Ciocia została w holu , a ja weszłam do środka . Zajęłam się oglądaniem wnętrza , gdy nagle zauważyłam przed sobą rękę 
- Dzień dobry , Niall jestem - powiedział chłopak , o pięknych niebieskich oczach i blond włosach
- Dzień dobry , nazywam się [T.I] . 
Usiadłam na krześle , nie mogąc się oprzeć jego pięknym oczom .....

Tak ... a więc to mój pierwszy imagin ;) I jak ? Wiem że mało tu Niall`a , ale w drugiej części będzie go zdecydowanie więcej . CO SĄDZICIE ? ;P

IMAGINY BĘDĘ DODAWAC W PRZYPŁYWIE WENY , co najmniej 1 w tygodniu ,zależy , a więc zapraszam do obserwowania :)

Krótko o mnie

Witam :)  Jestem Kamila , jestem Directionerką i w wolnych chwilach lubię sobie popisać :)  Dlatego też założyłam tego bloga ;) Będą tu Imaginy o 1D , mam nadzieje że uda mi się zrobic o każdym z nich .  Mam 14 lat , kocham 1D i inne pierdoły ....  

GORĄCO ZAPRASZAM DO CZYTANIA I KOMENTOWANIA ... POKAŻ , ŻE MAM DLA KOGO PISAĆ ! ;P

                             POZDRAWIAM I JESZCZE RAZ ZAPRASZAM ;p