czwartek, 21 marca 2013

#1 Niall (część 1)

Czułam pustkę ... to był koszmarny cios , przeżycie które mnie odmieniło ... ale czy na lepsze ? 
Tego nie wiem  , ale muszę to jakoś ogarnąć. O co mi chodzi? Strata rodziców ... to właśnie przydarzyło się mnie , gdy o tym myślę czuje potworne kłocie w sercu , oraz pieczenie w gardle , przez próbę powstrzymywania płaczu. Dlatego też stwierdzam : to był najgorszy tydzień w całym moim życiu.
W poniedziałek - śmierć taty , wtorek - śmierć mamy. Może Bóg chciał by mogli być szczęśliwi razem w niebie ? Ludzie się na mnie patrzą , jakby chcieli zadać pytanie ``Co się stało twoim rodzicom ? `` , a więc ja odpowiem krótko : Rak - okropna choroba . Najdziwniejsze chyba jest to , że zachorowali jakoś w tym samym czasie , naprawdę - chyba taka Boża wola . Ehhh... od jutra znów muszę zacząć żyć , choć wiem , że nie będzie to łatwe , to postanowiłam że wezmę się w garść . Pomoże mi w tym ciocia , która mnie do siebie przygarnęła , właściwie to dzięki niej może też żyje ... pewnie gdybym została z tym sama , mogłabym zrobić jakieś głupstwo . A mianowicie , ciocia zapisała mnie do psychologa , który mi ma pomóc . Dziękuję jej za wszystko . Teraz idę spać ... może w końcu uda mi się zasnąć .
                                                                          
                                    ***
Obudziłam się z uśmiechem na twarzy i pierwsza moja myśl była taka : `` Jej... naprawdę sexy wyglądam w tej piżamie ``. Jednak po chwili ciotka zawołała :
- [T.I] schodź na śniadanie !
I wszystko przepadło , przypomniałam sobie o śmierci moich rodziców , ale po chwili również o tym , że dziś mam zamiar zacząć nowe życie . Zeszłam na śniadanie jeszcze w piżamie , mając nadzieję , że ciocia również skomplementuje to , jak na mnie leży. Niby nic na to nie powiedziała , tylko gwizdnęła - co w tłumaczeniu oznaczało chyba ``ulala`` , kupiłyśmy tą piżamę wczoraj w tym nowym centrum handlowym - uznała że zakupy odciągną moje myśli i rzeczywiście tak było.
- Witaj ślicznotko - powiedział wujek z ciocią równocześnie , ze słodziutkim uśmieszkiem na twarzy
- hej - odparłam 
- siadaj, zrobiłam tosty - rzekła ciocia , wskazując mi wolne miejsce przy stole
Tak też zrobiłam, usiadłam i zaczęłam jeść śniadanie. 
Jak mój talerz był już w połowie pusty , ciocia powiedziała :
- Dzisiaj masz pierwszą wizytę u psychologa, na pewno jesteś gotowa ?
- tak - odparłam z wymuszonym uśmieszkiem
- dobrze , a więc za pół godziny jedziemy , ubierz się.
Nie odpowiedziałam na to , położyłam tylko talerz na kuchennym blacie i udałam się do swojego pokoju.
Otwarłam szafę, co mnie zdołowało - bo wtedy zdałam sobie sprawę, że nie wiem co mam ubrać! Chwile tak stałam, aż uświadomiłam sobie, że przecież nie idę na żadną randkę, tylko do psychologa ... który pewnie będzie starym dziadem . Wyjęłam więc stary , czerwony sweter , w którym wyglądałam okropnie , ale co tam , był taki poważny , więc wydawało mi się , że się nadaje . Założyłam jeansy , buty , kurtkę (była chłodna wiosna) i wyszłam . W aucie czekała już ciocia , wujek został w domu by obejrzeć jakiś tam swój głupi serial . Wsiadłam więc do samochodu i ruszyliśmy . Po 15 minutach byłyśmy na miejscu , weszłyśmy do  holu , usiadłyśmy i czekałyśmy na moją kolej . Ciocia zaczęła temat sukienek na lato, więc było do przeżycia, ale po 3 minutach zaczęła paplać o futrach ... tego już nie zniosłam , chciałam jej powiedzieć coś w rodzaju ``cicho już ,ciociu``  , gdy nagle z pokoju było słychać głos :
- Następny ! 
Ciocia została w holu , a ja weszłam do środka . Zajęłam się oglądaniem wnętrza , gdy nagle zauważyłam przed sobą rękę 
- Dzień dobry , Niall jestem - powiedział chłopak , o pięknych niebieskich oczach i blond włosach
- Dzień dobry , nazywam się [T.I] . 
Usiadłam na krześle , nie mogąc się oprzeć jego pięknym oczom .....

Tak ... a więc to mój pierwszy imagin ;) I jak ? Wiem że mało tu Niall`a , ale w drugiej części będzie go zdecydowanie więcej . CO SĄDZICIE ? ;P

IMAGINY BĘDĘ DODAWAC W PRZYPŁYWIE WENY , co najmniej 1 w tygodniu ,zależy , a więc zapraszam do obserwowania :)

2 komentarze: